Apteczka pierwszej pomocy na wyprawy wysokogórskie

Apteczka wysokogórska

Apteczka to absolutny must have w plecaku każdego, kto wybiera się w Himalaje. Niestety, jest to element bardzo często niedoceniany i pomijany w trakcie naszych przygotowań. Ta mała paczuszka może zadecydować o sukcesie naszej wyprawy, a nawet uratować nam życie, szczególnie w miejscach, gdzie dostęp do pomocy medycznej i leków jest mocno ograniczony.

Tak zwana „apteczka szturmowa”, którą weźmiemy ze sobą już na atak szczytowy powinna być mała, lekka i poręczna, a także nieprzemakalna. Najlepiej jeżeli zawiera wodoodporną (np. laminowaną) instrukcję obsługi w języku angielskim.

Przykładowa “szturmowa” apteczka wysokogórska – mała i poręczna

Zawartość apteczki wysokogórskiej

Apteczka powinna zawierać ostre nożyczki (najlepiej specjalnie wygięty model nazywany nożyczkami Listera, dzięki któremu przetniemy opatrunek lub ubranie, nie uszkadzając ciała pacjenta), bandaż, środek do odkażania ran (np. pojedyncze gaziki nasączone alkoholem), materiały opatrunkowe, plastry na rany i odciski, igłę iniekcyjną (np. do przekłuwania odcisków).

Skład leków w apteczce będzie różnił się w przypadku krótkiego trekkingu, a np. ataku szczytowego na Mount Everest (kiedy musimy się mocno ograniczyć), ale powinniśmy rozważyć zabranie leków:

1. na chorobę wysokościową (deksametazon, acetazolamid)

2. przeciwbólowych (paracetamol, ibuprofen, metamizol, ketoprofen)

3. antybiotyku (amoksycylina + kwas klawulanowy, metronidazol, azytromycyna)

4. na biegunkę (loperamid), na zatwardzenie – częste w wyniku odwodnienia (bisakodyl)

5. na suchy kaszel (kodeina, dekstrometorphan)

6. na ślepotę śnieżną (krople do oczu nawilżające, krople z antybiotykiem, maść do oka nawilżająca np. corneregel)

7. na odmrożenia (aspiryna)

8. elektrolity (pijąc jedynie wodę możemy bardzo szybko się odwodnić i doprowadzić do niebezpiecznych zaburzeń elektrolitowych, które mogą spowodować skrajne osłabienie, a nawet zaburzenia świadomości)

Tabletki w blistrach zajmują sporo miejsca, dlatego dobrym pomysłem jest przecięcie blistrów na pojedyncze tabletki (koniecznie musimy je wtedy jakoś oznaczyć, np. numerem). Leki należy przewozić zamknięte w oryginalnych opakowaniach, dlatego powinniśmy to zrobić dopiero na miejscu, aby uniknąć kłopotów na lotnisku. Jeżeli korzystamy z pojedynczych tabletek, przydatny będzie organizer na tabletki, który pozwoli wszystko uporządkować i skompresować.

Dobrze mieć w pobliżu apteczki żel energetyczny w przypadku wyczerpania energetycznego. Na wymagających ekspedycjach, o podwyższonym ryzyku niespodziewanych zdarzeń, zaleca się posiadanie prowizorycznego śpiworu oraz namiotu przetrwania na parę (oba są wykonane z folii NRC i zajmują niewiele miejsca).

Głównym problemem, poza niebezpieczną chorobą górską, który doskwiera nie tylko himalaistom, ale prawie każdemu trekkerowi jest bardzo uporczywy suchy kaszel, krwawienie z nosa oraz duży dyskomfort i uczucie drapania w gardle i suchości w nosie. Te prozaiczne, ale bardzo dokuczliwe problemy wynikają głównie ze skrajnego wysychania śluzówek spowodowanego suchym, zimnym powietrzem z dużą zawartością drażniącego pyłu. W przypadku tych dolegliwości najważniejsza jest profilatyka czyli zasłanianie ust i nosa chustą buff, już od samego początku trekkingu (co czynią wszyscy szerpowie, z których powinniśmy brać przykład) oraz codzienne stosowanie nawilżających kropli i maści do oczu i nosa. Warto wykorzystać pozytywne prozdrowotne właściwości słynnej himalajskiej „ginger, honey, lemon tea”, którą można zakupić w każdej himalajskiej lodgy i spożywać w czasie długich wieczorów we wspólnej sali jadalnej.

Zakrywanie ust i nosa chustą Buff

Skonstruowanie apteczki wysokogórskiej może być dla nas trudne, a na dodatek większość z potrzebnych leków jest na receptę. Warto skonsultować się w tej kwestii z lekarzem zajmującym się medycyną górską/wyprawową.

Uwaga: Ten artykuł jest przeznaczony wyłącznie do celów informacyjnych i nie powinien być traktowany jako substytut profesjonalnej porady medycznej.