Rola lekarza wyprawowego w dzisiejszych powierzchownych czasach

2 min czytania

Wyobraź sobie, że znajdujesz się pośród pięknych i niedostępnych Himalajów lub w innym odległym, dziewiczym miejscu. Wyjątkowość takich podróży jest niezaprzeczalna, ale istnieje duży problem w tego typu lokalizacjach, który często bywa przez nas bagatelizowany – brak dostępu do pomocy medycznej, gdy jest ona pilnie potrzebna. W tych odległych krainach brakuje środków medycznych, a oczekiwanie na pomoc może ciągnąć się całymi dniami, co staje się bardzo niebezpieczne w obliczu kryzysowych sytuacji zdrowotnych. W takich momentach obecność lekarza to absolutny skarb. Jego wiedza, doświadczenie i gotowość do działania niejednokrotnie mogą zadecydować o życiu lub śmierci.

Niestety, po mojej wysokogórskiej misji medycznej w Himalajach, dostrzegłam jedną słodko-gorzką prawdę, dotyczącą pozycji mediów społecznościowych w dzisiejszym powierzchownym świecie. Social media często odwracają uwagę od tego, co naprawdę ważne – naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Zachłanność na lajki i udostępnienia może czasami przyćmić istotny aspekt przygotowania do wyprawy wysokogórskiej, jakim z pewnością jest odpowiednie przygotowanie medyczne. W wyścigu o przyciągające wzrok posty na Instagramie i zaawansowane technologicznie gadżety, zaopatrzenie w leki oraz podstawowy sprzęt medyczny (np. niezawodny pulsoksymetr) mogą pozostać daleko w tyle. Inwestując w wysokiej klasy drony, wymyślny sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć przy pomocy nieskazitelnych filtrów, czasami zapominamy o takich fundamentalnych sprawach jak rzetelnie przygotowana apteczka i konsultacja z lekarzem przed wielodniową ekspedycją. To nie jest tylko problem samych turystów; nawet duże firmy ekspedycyjne organizujące wyprawy często pomijają ten istotny aspekt. Dlatego lekarz na wyprawie wysokogórskiej jest w dzisiejszych czasach rzadkością, cennym i wyjątkowym zasobem, w który tylko nieliczni agenci turystyczni są skłonni zainwestować. Natomiast profesjonalnych fotografów wysokogórskich spotkamy na każdym kroku.

W epoce cyfrowej, zanim wyruszymy na epickie wyprawy i spróbujemy uwiecznić je na Instagramie, upewnijmy się, że wyposażyliśmy się w coś więcej niż tylko sprzęt fotograficzny. Upewnijmy się, że w naszym bagażu znajduje się dobrze wyposażona i przemyślana apteczka, a my poświęciliśmy czas, aby zrozumieć jak najlepiej potencjalne zagrożenia zdrowotne. Wspinając się po szczytach popularności w mediach społecznościowych, pamiętajmy, że nasze dobre samopoczucie zawsze powinno być najwyższym szczytem, który chcemy zdobyć.

Z tego, co widziałam w trakcie swojego pobytu w Himalajach, większość turystów górskich nie jest wyposażona w odpowiednią apteczkę i dość często nie posiada podstawowych leków – to mnie naprawdę zaskoczyło. Byłam zdziwiona, jak mała jest wiedza na temat ostrej choroby górskiej i zagrożeń jakie ze sobą niesie wśród podróżników wysokogórskich, których spotkałam na swojej drodze.