Hipotermia w górach to jeden z najbardziej podstępnych stanów zagrożenia życia, jakie możesz napotkać poza cywilizacją. W przeciwieństwie do choroby wysokościowej nie ostrzega cię dramatycznymi objawami — zaczyna się niewinnie, dreszczami i zmęczeniem, a gdy przekroczy pewien próg, poszkodowany często przestaje współpracować i sam nie wie, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Jako lekarz wyprawowy, który prowadził warsztaty z medycyny górskiej m.in. na COSY Outdoor Festival i podczas Spotkań Górskich „Lawiny” w Rudzie Śląskiej, wielokrotnie widziałam, jak szybko sytuacja potrafi się wymknąć z rąk grupie, która „miała tylko chwilę odpocząć” pod przełęczą.
W tym przewodniku pokażę ci, co dokładnie dzieje się z organizmem w hipotermii, jak rozpoznać cztery stopnie wychłodzenia wg klasyfikacji szwajcarskiej (Swiss Staging), jak udzielić pierwszej pomocy krok po kroku — i przede wszystkim: czego absolutnie nie wolno robić. To artykuł pisany z perspektywy praktyka, który uczy się medycyny górskiej na ludziach w terenie, a nie w sali wykładowej.
Hipotermia zabija zimą w górach częściej, niż statystyki to odzwierciedlają — wiele przypadków jest klasyfikowanych jako „wyczerpanie” albo „uraz”, a faktyczną przyczyną śmierci był spadek temperatury ciała poniżej krytycznego progu. Według danych European Resuscitation Council ofiary hipotermii w ekstremalnych warunkach pogodowych stanowią znaczący odsetek wszystkich zgonów podczas zimowych wędrówek i wypraw wysokogórskich. Znajomość oznak hipotermii i umiejętność odizolowania poszkodowanej osoby od wiatru i podłoża to w praktyce dwie najważniejsze rzeczy, jakich powinien się nauczyć każdy, kto chodzi w góry zimą.
W skrócie — najważniejsze fakty
- Hipotermia to spadek temperatury głębokiej ciała poniżej 35°C. Nie „kiedy ci zimno”, tylko kiedy organizm traci kontrolę nad termoregulacją.
- Cztery stopnie Swiss Staging (HT I–IV) różnią się bardzo konkretnie: obecność dreszczy, stan świadomości, tętno, oddech — to twoja mapa decyzyjna w terenie.
- Najgroźniejszy jest moment przejścia z HT I do HT II: dreszcze znikają, a ciało przestaje produkować ciepło. Wielu ludzi myśli, że „już im lepiej” — a to dokładnie wtedy robi się naprawdę źle.
- W terenie obowiązuje zasada „no pulse, no breathing, no rewarming in field” — jeśli nie ma pewnych funkcji życiowych, nie podgrzewamy agresywnie i nie rezygnujemy z resuscytacji.
- Folia NRC, schronienie awaryjne 2-osobowe i sucha zmiana bielizny to trzy rzeczy, które naprawdę ratują życie — drogie „technologiczne” bandaże w tym kontekście są mniej istotne.
Czym dokładnie jest hipotermia?
Hipotermia to stan, w którym temperatura głęboka (core body temperature) spada poniżej 35°C. Mierzymy ją nie pod pachą i nie w uchu — te pomiary są bezużyteczne w terenie u wychłodzonej osoby. Prawdziwą temperaturę głęboką ocenia się przez termometr doodbytniczy, a w warunkach szpitalnych przez termometr przełykowy. W górach oceniamy stan kliniczny: jak wygląda poszkodowany, czy drży, jak oddycha, czy jest przytomny.
Organizm człowieka funkcjonuje w bardzo wąskim zakresie termicznym — tzw. normotermia to 36,5–37,5°C. Gdy temperatura ciała spada poniżej tego zakresu, aktywują się mechanizmy obronne: skurcz naczyń obwodowych (blade dłonie i stopy), drżenie mięśniowe (dreszcze dają produkcję ciepła z ich pracy), wzrost tętna i ciśnienia. Ten etap to tak zwana odpowiedź adaptacyjna — organizm próbuje sobie poradzić. Problem w tym, że jego zasoby są ograniczone: zapasy glikogenu w mięśniach starczają na kilka godzin intensywnego drżenia, a potem „bateria” się wyładowuje.
Kto jest najbardziej narażony na hipotermię w górach
W swojej praktyce jako lekarz wyprawowy oraz prowadząc warsztaty dla ratowników widzę, że osoby narażone na hipotermię dzielą się na kilka grup:
- Niedoświadczeni turyści, którzy wybierają się na zimowe wędrówki w nieadekwatnym ubiorze (bawełna, brak warstwy wierzchniej) — to najczęstsza kategoria ofiar hipotermii w Tatrach i Beskidach.
- Dzieci i osoby starsze — gorsza termoregulacja, mniejsza masa mięśniowa dająca produkcję ciepła z drżenia. U dzieci niska temperatura ciała rozwija się 2–3 razy szybciej niż u dorosłego.
- Ofiary wypadku (upadek, zasypanie lawinowe, złamanie) — unieruchomienie plus wyczerpanie plus często mokra odzież to gotowy przepis na stan hipotermii w ciągu godziny.
- Osoby w kryzysie psychicznym lub pod wpływem alkoholu — gorsza ocena sytuacji, zaburzona termoregulacja, częste zgony „w drodze z schroniska”.
- Wspinacze i ratownicy pracujący w ekstremalnych warunkach — wielogodzinne wystawienie na zimno, wiatr i wyczerpanie, często bez możliwości natychmiastowego zejścia.
Pogoda w górach potrafi zmienić się w ciągu minut — z tego powodu nawet letnia wycieczka powyżej 2500 m może zakończyć się hipotermią. Dlatego na każdy wyjazd powyżej granicy lasu zabieram ze sobą kurtkę wiatroszczelną, czapkę i folię NRC, niezależnie od prognoz.
Mechanizm wychłodzenia w górach — dlaczego tu jest tak groźnie
W górach tracimy ciepło czterema drogami, a każda z nich jest tam bardziej agresywna niż w dolinie:
- Przewodzenie (conduction) — kontakt z zimnym podłożem, mokrymi ubraniami, lodem. Dlatego usiądzenie na kamieniu „tylko na pięć minut” po pocącym się podejściu potrafi wychłodzić cię bardziej niż dwie godziny marszu.
- Konwekcja (convection) — wiatr. Efekt windchill bywa morderczy: przy -5°C i wietrze 40 km/h temperatura odczuwalna spada do około -18°C. W grani alpejskiej to standard, a nie ekstremum.
- Parowanie (evaporation) — pot i mokra odzież. Dlatego zasada „nie przegrzewaj się na podejściu” nie jest fanaberią — spocona koszulka to za kilka godzin agregat chłodzący przyklejony do ciała.
- Promieniowanie (radiation) — odsłonięta skóra emituje podczerwień w otoczenie. Głowa, szyja i twarz tracą ogromne ilości ciepła, bo są najbardziej ukrwione.
Dodaj do tego wysokość, która obniża wysycenie krwi tlenem i pogarsza obwodowe krążenie, odwodnienie, które zagęszcza krew, i wyczerpanie fizyczne, które redukuje rezerwę glikogenową — i masz gotowy przepis na hipotermię w ciągu godzin, a nie dni.
Cztery stopnie hipotermii — klasyfikacja szwajcarska (Swiss Staging)
W medycynie górskiej używamy klasyfikacji opracowanej przez szwajcarskich ratowników i zaakceptowanej przez ICAR MEDCOM (International Commission for Alpine Rescue). Ta skala opiera się na obserwacji klinicznej, a nie wymaga dokładnego termometru — co ma kolosalne znaczenie w terenie.
| Stopień | Temp. głęboka | Świadomość | Dreszcze | Decyzja |
|---|---|---|---|---|
| HT I (łagodna) | 35–32°C | Przytomny, często zaniepokojony | Obecne, intensywne | Izolacja, ciepłe napoje, ruch |
| HT II (umiarkowana) | 32–28°C | Zaburzona, apatia, spowolnienie | Osłabione lub brak | Hypothermia wrap, delikatna ewakuacja |
| HT III (ciężka) | 28–24°C | Nieprzytomny, ale z funkcjami życiowymi | Brak | Pilna ewakuacja, monitoring oddechu |
| HT IV (skrajna) | <24°C | Brak oznak życia (pozorna śmierć) | Brak | RKO + ewakuacja, „not dead until warm and dead” |
HT I — łagodna hipotermia (35–32°C)
To stan, z którego większość z nas wraca bez szwanku — o ile rozpoznamy go w porę. Poszkodowany jest przytomny, ale rozdrażniony, narzeka na chłód, ma intensywne dreszcze, bladą i sinawą skórę. Często odmawia odpoczynku — „chcę dojść, ruch mnie rozgrzeje”. Czasem ma rację, częściej nie. Na tym etapie dreszcze są naszym sojusznikiem: mięśnie produkują do 5-krotnie więcej ciepła niż w spoczynku. Ale wymagają paliwa — jeśli poszkodowany jest głodny i odwodniony, dreszcze szybko wygasną.
HT II — hipotermia umiarkowana (32–28°C)
Tutaj robi się naprawdę niebezpiecznie. Dreszcze znikają — paradoksalnie wielu uczestników wyprawy myśli wtedy, że „już im lepiej”. W rzeczywistości organizm wyczerpał rezerwy glikogenu i poddaje się. Pojawia się apatia, spowolnienie ruchów, bełkotliwa mowa, brak koordynacji (klasyczny test: niech zawiąże sznurówki — nie da rady). Słynny „paradoks rozbierania” (paradoxical undressing) to objaw właśnie tego stadium — wychłodzona osoba w stanie dezorientacji zaczyna ściągać kurtkę, bo wydaje się jej, że jest jej gorąco. W Alpach i Tatrach co roku znajdowane są zimą ofiary z częściowo ściągniętą odzieżą — to nie „szaleństwo”, to neurologiczny efekt wychłodzenia.
HT III — hipotermia ciężka (28–24°C)
Poszkodowany jest nieprzytomny, ale nadal ma wyczuwalne tętno i oddech. Oba są jednak wolne, nieregularne, trudne do zliczenia — zgodnie z wytycznymi ICAR/ERC oceniaj tętno przez co najmniej 60 sekund (w normotermii wystarczy 10). Arytmia, skurcze ektopowe i bradykardia to norma na tym etapie. Każdy nieostrożny ruch, szarpnięcie, niepotrzebne uciskanie klatki piersiowej może wywołać migotanie komór — dlatego z osobą w HT III postępujemy jak z „surowym jajkiem”.
HT IV — hipotermia skrajna (<24°C), „pozorna śmierć”
Brak tętna, brak oddechu, źrenice mogą być rozszerzone. Ale — i to jest kluczowe — to nie znaczy, że poszkodowany nie żyje. W głębokiej hipotermii metabolizm zwalnia tak bardzo, że mózg może przetrwać godzinę bez krążenia. W literaturze opisywane są przypadki pełnego powrotu funkcji neurologicznych po resuscytacji trwającej ponad 6 godzin. Stąd klasyczna zasada wilderness medicine: „Nobody is dead until warm and dead” — nikt nie jest martwy, dopóki nie jest ogrzany i martwy. Jeśli widzisz osobę w HT IV w terenie, rozpoczynasz RKO i nie przerywasz go, dopóki nie przekażesz ratownikom górskim lub pacjent nie osiągnie temperatury głębokiej 32°C w szpitalu.
Pierwsza pomoc w przypadku hipotermii — algorytm krok po kroku
Na warsztatach z medycyny górskiej zawsze powtarzam jedną rzecz: najpierw zapobiec dalszej utracie ciepła, a dopiero potem myśleć o ogrzewaniu poszkodowanej osoby. To brzmi banalnie, ale 80% błędów w terenie polega na próbie „rozgrzania” ofiary hipotermii, zanim zatrzymano wiatr, wilgoć i kontakt z zimnym podłożem. W pomocy w przypadku hipotermii obowiązuje też zasada — bezzwłocznie wezwać pomoc. Zadzwoń na pogotowie ratunkowe (112) lub do służb ratownictwa górskiego (TOPR 601 100 300, GOPR 985) zanim zaczniesz działania medyczne, bo helikopter jedzie do ciebie, a ty nie zawsze dasz radę zejść z poszkodowaną osobą w rozsądnym czasie.
1. Schronienie i izolacja — odizolować od zimna
Odizolować poszkodowaną osobę od wiatru i podłoża — to pierwszy krok, którego zrobienie decyduje o wszystkim. W terenie służy do tego schronienie awaryjne 2-osobowe (emergency shelter, bothy bag) — namiot bez podłogi z jaskrawego materiału, do którego wchodzisz ty i poszkodowany. Sam oddech dwóch osób potrafi podnieść temperaturę wewnętrzną o 10–15°C w ciągu kilkunastu minut. To jest, moim zdaniem, najważniejszy sprzęt zimowy po apteczce — a kosztuje mniej niż dobre rękawice. Alternatywa: folia NRC ratunkowa ułożona pod poszkodowanym jako izolacja od podłoża (strona aluminizowana do ciała nie ma znaczenia — liczy się bariera dla wiatru i wilgoci).
Pomimo trendu, że folie NRC „są passé”, ja uważam, że to jeden z najbardziej uniwersalnych elementów apteczki — wodoodporne, wytrzymałe, zajmują mało miejsca, można z nich zrobić improwizowane nosze, baldachim nad raną, osłonę od wiatru. Na warsztatach na Lawinach i COSY Outdoor Festival pokazywałam, jak zrobić z NRC pełne schronienie dla dwóch osób — trick polega na tym, żeby wejść w nią razem i zawiązać się od spodu paskiem od plecaka.
2. Zdjęcie mokrej odzieży
Mokra odzież przyśpiesza wychłodzenie kilkukrotnie. Nawet najlepszy puch, jeśli przemoknie, traci ok. 80% zdolności izolujących. W terenie: przetnij mokrą bieliznę nożyczkami (stąd moja zasada z warsztatów — nożyce, które naprawdę tną, a nie atrapa plastikowa z jarmarku), przetrzyj poszkodowanego suchym materiałem, ubierz w suche warstwy. Jeśli nie masz suchej zmiany — suchy śpiwór i folia NRC są lepsze niż przemoczona kurtka.
3. Hypothermia wrap — kanapka ratunkowa
Hypothermia wrap (czasem nazywany „burrito wrap”) to złoty standard ratownictwa górskiego. Kolejność warstw od zewnątrz do wewnątrz:
- Warstwa wiatroszczelna/wodoodporna (folia NRC, plandeka, tarp)
- Warstwa izolacyjna (karimata, plecak, puchowe ubrania)
- Śpiwór (najlepiej ciepły, np. komfort -10°C)
- Poszkodowany w suchej bieliźnie, z czapką i w ciepłych skarpetach
- Aktywne ogrzewanie na klatce piersiowej i szyi (termofory, butelki z letnią wodą, ogrzewacze chemiczne)
Nie dokładaj ogrzewaczy na ręce i stopy — obwodowe rozszerzenie naczyń powoduje napływ zimnej krwi z kończyn do serca (zjawisko afterdrop), co może wywołać arytmię. Ogrzewamy centralnie: klatka piersiowa, szyja, pachy, pachwiny.
4. Ciepłe napoje — tylko dla HT I
Ciepła herbata z glukozą (nie „gorąca”, bo poparzy osłabione odruchy przełykania), najlepiej z cukrem — zapewnia paliwo dla dreszczy. Uwaga kluczowa: napoje dajemy tylko pacjentowi przytomnemu, który potrafi bezpiecznie przełykać. Osobie z HT II i niżej nie wlewamy niczego do ust — ryzyko zachłyśnięcia przewyższa korzyści. Alkohol jest zakazany: rozszerza naczynia skórne, wzmacnia uczucie ciepła, a w rzeczywistości przyspiesza utratę temperatury głębokiej i zaburza osąd.
5. Ewakuacja
HT I — poszkodowany często schodzi samodzielnie po pół godzinie izolacji i energii. HT II+ — ewakuacja bezwzględna, najlepiej helikopterem (TOPR/GOPR, w Alpach lokalne stacje ratownictwa). Do czasu przybycia pomocy — ogranicz każdy ruch poszkodowanego do minimum. Każde szarpnięcie może wywołać migotanie komór u osoby z temperaturą głęboką poniżej 28°C.
Czego absolutnie NIE wolno robić
- Nacieranie śniegiem ani pocieranie skóry — mit z filmów. Powoduje dodatkowe uszkodzenia i hipotermię miejscową.
- Gorąca kąpiel ani gorące prysznice — drastyczne rozszerzenie naczyń obwodowych, afterdrop, zatrzymanie krążenia. W warunkach szpitalnych używa się kontrolowanego podgrzewania, w terenie — nigdy.
- Alkohol — powiedziane wyżej. „Łyk brandy na rozgrzewkę” to jeden z najtrwalszych mitów alpinistycznych i jeden z najbardziej szkodliwych.
- Masaż ani energiczne pocieranie kończyn — to samo zagrożenie afterdropem.
- Podgrzewanie agresywne w terenie bez kontroli — wyjątek: pacjent w HT I, pełna świadomość, wiarygodny dostęp do ciepłego schronienia. W innych sytuacjach obowiązuje zasada „no pulse, no breathing, no rewarming in field” — nie rozgrzewaj agresywnie poza warunkami medycznymi.
- Zbyt szybkie uznanie osoby za zmarłą — w hipotermii głębokiej źrenice mogą być rozszerzone, tętno niewyczuwalne, skóra zimna i sinawa. Rozpoczynasz RKO i kontynuujesz do przekazania ratownikom.
Leczenie hipotermii głębokiej i resuscytacja — czym różni się od „standardowej”
Algorytm BLS/ALS w ciężkiej hipotermii ma kilka kluczowych modyfikacji zgodnych z wytycznymi European Resuscitation Council (ERC) i ICAR. Zaburzenia rytmu serca, bradykardia i ryzyko zatrzymania krążenia to w stadium wychłodzenia HT III i HT IV norma, a nie wyjątek:
- Ocena tętna i rytmu serca przez 60 sekund (zamiast 10) — bradykardia hipotermiczna może dawać 1–2 uderzenia na minutę, a zaburzeń rytmu serca w HT III nie da się rzetelnie ocenić w krótszym czasie.
- Resuscytacja długotrwała — w HT IV RKO często trwa 60–240 minut przed osiągnięciem efektu. Dopóki nie osiągnięto co najmniej 32°C temperatury głębokiej, nie oceniamy „nieodwracalności”.
- Defibrylacja — dozwolona, ale przy temperaturze < 30°C często nieskuteczna. Wytyczne: próbuj maksymalnie 3 razy, potem czekaj na ogrzanie do 30°C i wznów.
- Leki — adrenalina i amiodaron są mniej skuteczne w hipotermii; w warunkach terenowych nie są dostępne. Fokus na jakość uciśnięć i ogrzewanie.
- Transport do ośrodka ECMO — w HT III/IV z zatrzymaniem krążenia docelowy ośrodek to szpital z możliwością ECMO/CRRT (krążenie pozaustrojowe). W Polsce: Kraków, Wrocław, Zabrze, Warszawa. Te informacje muszą być u koordynatora TOPR/GOPR dyspozytora pogotowia ratunkowego już w momencie wezwania.
Zapobieganie hipotermii — ubiór w góry i strategia trzech warstw
Najlepszym leczeniem hipotermii jest prewencja, a prewencja w górach zaczyna się od systemu warstwowego ubioru. Odpowiedni ubiór turystyczny na zimowych wędrówkach to nie moda, tylko fizyka — trzy warstwy, każda o konkretnej funkcji:
- Warstwa bazowa (base layer) — bielizna termoaktywna — odprowadza wilgoć od skóry. Merino (180–250 g/m²) albo wysokogatunkowe syntetyki. Bawełniana bielizna jest zakazana — raz przemoczona, nie schnie w zimowych warunkach i dosłownie cię wyziębi. W środowisku wilderness medicine mówi się na to „cotton kills”.
- Warstwa izolacyjna (mid layer) — polar, softshell, lekki puch (700+ fp). Zadaniem jest zatrzymywanie ciepła. W zimie w górach często dwie takie warstwy zależnie od intensywności ruchu.
- Warstwa zewnętrzna (shell) — wiatro- i wodoszczelna. Membrana (Gore-Tex, eVent, Pertex) lub pełny puch gdy zimno i sucho. Ta warstwa nie ma izolować — ma chronić przed wiatrem i opadami.
Do tego rękawice (zawsze zapasowa para!), czapka, komin/buff na szyję i twarz — o czapkach mówię uczestnikom wypraw, że to najważniejszy element odzieży w nocy. Głowa traci ogromne ilości ciepła radiacyjnie, a śpiwór izoluje ciało, nie głowę. Na Everestcie w 2022 roku wszyscy spaliśmy w czapkach nawet w bazie (5364 m). Bez czapki w nocy budzisz się z bólem głowy i zawrotami głowy — to nie kwestia wygody, to kwestia termoregulacji.
Hipotermia po zasypaniu lawinowym — szczególny przypadek
Osoba zasypana lawiną narażona jest na tzw. triadę lawinową: asfiksję, uraz mechaniczny i hipotermię — w tej właśnie kolejności jako przyczyny śmierci. Tempo wychładzania w śniegu wynosi około 3°C na godzinę. Oznacza to, że osoba zasypana 30 min po wydobyciu jest zwykle jeszcze w HT I, ale po 60–90 min może już być w HT II, a po 3 h — w HT III. Dlatego wytyczne ICAR mówią o „golden 15 minutes”: szanse przeżycia przy zasypaniu dłuższym niż 35 minut gwałtownie spadają, głównie z powodu asfiksji, ale drugi czynnik to właśnie hipotermia.
Po wydobyciu: unikaj gwałtownych ruchów, oceniaj według Swiss Staging, hypothermia wrap, transport do ECMO jeśli HT III/IV. Szerzej o triage lawinowym i algorytmie MEDCOM piszę w osobnym artykule o medycynie lawinowej.
Moje doświadczenie — COSY Outdoor Festival i warsztaty „Lawiny”
Podczas warsztatów z medycyny górskiej dla kobiet na COSY Outdoor Festival oraz Spotkań Górskich „Lawiny” w Rudzie Śląskiej zawsze robiłam jedno ćwiczenie, które zmienia podejście uczestników na zawsze: pozoranta z hipotermią. Jedna osoba z grupy udaje wychłodzonego (bezwładny, niereagujący, z objawami HT II), reszta ma 20 minut żeby zbudować hypothermia wrap. Po zakończeniu omawiamy błędy.
Najczęstszy błąd — i to nie dotyczy początkujących, ale też zawodowych ratowników — to pośpiech w rozgrzewaniu. Ludzie intuicyjnie chcą „coś zrobić”: podać gorącą herbatę, pocierać ręce, owijać termoforami na stopach. Wszystko to robi szkodę. Zasada z warsztatów, którą powtarzam do znudzenia: najpierw izolacja i zatrzymanie strat, potem myślenie o ogrzewaniu. Raz bycie pozorantem w takim ćwiczeniu i na całe życie zapamiętujesz, że hipotermią trzeba zająć się pierwszym, a nie złamaniem.
Druga rzecz, której uczę uczestników — sprzęt, który naprawdę działa, a nie atrapy. Nożyce w apteczce muszą faktycznie przecinać gruby polar i membrany. Schronienie awaryjne 2-osobowe musi być sprawdzone przed wyjazdem, nie w momencie kryzysu. Silver tape (taśma srebrna) jest cenniejsza niż drogi bandaż elastyczny — bo mocniejsza, bardziej uniwersalna, działa na mokrym. W medycynie górskiej improwizacja z tego, co masz, jest często lepsza niż poszukiwanie „profesjonalnego” rozwiązania.
Często zadawane pytania
Przy jakiej temperaturze ciała zaczyna się hipotermia?
Hipotermia to spadek temperatury głębokiej ciała poniżej 35°C. Klasyfikacja szwajcarska (ICAR MEDCOM) dzieli ją na cztery stopnie: HT I (35–32°C, łagodna, z dreszczami), HT II (32–28°C, umiarkowana, bez dreszczy), HT III (28–24°C, ciężka, nieprzytomność z zachowanymi funkcjami życiowymi) i HT IV (<24°C, skrajna, „pozorna śmierć”). Pomiar temperatury pod pachą lub w uchu jest w terenie bezużyteczny — liczy się ocena kliniczna.
Dlaczego wychłodzeni ludzie się rozbierają?
To zjawisko nazywa się paradoks rozbierania (paradoxical undressing) i występuje w hipotermii umiarkowanej (HT II, 32–28°C). W wyniku głębokiego zaburzenia termoregulacji mózg otrzymuje fałszywą informację o przegrzaniu — poszkodowany czuje uderzenie gorąca i intuicyjnie ściąga odzież. Mechanizm neurologiczny polega na porażeniu obwodowego skurczu naczyń — krew gwałtownie napływa do skóry, dając złudne uczucie ciepła. To sygnał, że hipotermia jest już zaawansowana i wymaga natychmiastowej ewakuacji.
Czy można podać gorący napój osobie wychłodzonej w górach?
Tak, ale tylko w hipotermii łagodnej (HT I), gdy poszkodowany jest przytomny i potrafi bezpiecznie przełykać. Podaje się letnią (nie gorącą!) herbatę z cukrem lub roztwór elektrolitów — paliwo dla dreszczy. W HT II i niżej nie podaje się nic do ust — ryzyko zachłyśnięcia przewyższa korzyści. Alkohol jest bezwzględnie zakazany na każdym etapie — rozszerza naczynia skórne i przyspiesza utratę ciepła głębokiego, zaburza osąd i pogłębia hipotermię.
Co to jest afterdrop i jak go uniknąć?
Afterdrop to paradoksalny spadek temperatury głębokiej (serca, mózgu) po rozpoczęciu ogrzewania. Powstaje gdy zimna krew z kończyn obwodowych napływa do tułowia po rozszerzeniu naczyń. Może wywołać migotanie komór i zatrzymanie krążenia. Dlatego w terenie ogrzewamy wyłącznie centralnie (klatka piersiowa, szyja, pachy, pachwiny), nie dokładamy termoforów na stopy i dłonie, unikamy gorącej kąpieli i gwałtownych ruchów poszkodowanego. W warunkach szpitalnych stosuje się kontrolowane podgrzewanie ECMO u pacjentów w HT III/IV.
Kiedy można przerwać resuscytację osoby wychłodzonej?
Obowiązuje zasada „nobody is dead until warm and dead” — nikt nie jest martwy, dopóki nie jest ogrzany i martwy. W hipotermii głębokiej metabolizm jest tak spowolniony, że mózg może przetrwać godzinę bez krążenia. Wytyczne ICAR/ERC zalecają kontynuowanie RKO do czasu przekazania ratownikom lub osiągnięcia temperatury głębokiej co najmniej 32°C w szpitalu. W literaturze opisywane są przypadki pełnego powrotu funkcji neurologicznych po resuscytacji trwającej ponad 6 godzin. Decyzję o zakończeniu podejmuje lekarz na oddziale intensywnej terapii, nie ratownik w terenie.
Źródła
- Paal P, Gordon L, Strapazzon G, et al. Accidental hypothermia–an update. The content of this review is endorsed by the International Commission for Mountain Emergency Medicine (ICAR MEDCOM). Scand J Trauma Resusc Emerg Med. 2016;24:111.
- Auerbach PS (red.). Wilderness Medicine, 7th edition. Elsevier, 2016 — rozdział „Accidental Hypothermia”.
- Ward M, Milledge JS, West JB. High Altitude Medicine and Physiology, 5th edition. CRC Press — rozdziały o fizjologii zimna i wysokości.
- Hidalgo J. i wsp. High Altitude Medicine: A Case-Based Approach. Springer, 2023.
- Brown DJA, Brugger H, Boyd J, Paal P. Accidental hypothermia. N Engl J Med. 2012;367(20):1930-8.
- Truhlář A, Deakin CD, Soar J, et al. European Resuscitation Council Guidelines for Resuscitation 2015: Section 4. Cardiac arrest in special circumstances. Resuscitation. 2015;95:148-201.
Uwaga medyczna: Ten artykuł ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani kursu medycyny górskiej. W sytuacji zagrożenia życia w górach wzywaj pomoc: 601 100 300 (TOPR), 985 (GOPR), 112 (międzynarodowy), w Alpach odpowiednie lokalne numery (np. 144 Szwajcaria, 112 Austria).

